<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>fabryka</title>
	<atom:link href="http://fabryka.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://fabryka.wordpress.com</link>
	<description></description>
	<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 11:33:41 +0000</pubDate>
	<generator>http://wordpress.org/?v=MU</generator>
	<language>pl</language>
			<item>
		<title>roztropny łyczek oleju roślinnego</title>
		<link>http://fabryka.wordpress.com/2008/07/13/roztropny-lyczek-oleju-roslinnego/</link>
		<comments>http://fabryka.wordpress.com/2008/07/13/roztropny-lyczek-oleju-roslinnego/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 13 Jul 2008 11:31:08 +0000</pubDate>
		<dc:creator>p z</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[txt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabryka.wordpress.com/?p=189</guid>
		<description><![CDATA[Do sprawy przygotowałem się należycie. Zjadłem więc jeszcze przed śpiesznym wyjściem z domu, popiłem roztropnym łyczkiem oleju roślinnego. Dzięki temu alkohol lewituje w okolicach serca, zimna wódka robi za duszę, przesiąka w swoim tempie, nie pali, a grzeje. Tak przygotowany udałem się w wyznaczone miejsce, lawirując między wataszkami naprutych królów życia w różowych polówkach. Wiele [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Do sprawy przygotowałem się należycie. Zjadłem więc jeszcze przed śpiesznym wyjściem z domu, popiłem roztropnym łyczkiem oleju roślinnego. Dzięki temu alkohol lewituje w okolicach serca, zimna wódka robi za duszę, przesiąka w swoim tempie, nie pali, a grzeje. Tak przygotowany udałem się w wyznaczone miejsce, lawirując między wataszkami naprutych królów życia w różowych polówkach. Wiele w nich pasji. Kiedy przechodzisz obok, machają rękami, jakby pływali. Dużo czasu na unik. Budynki oddają ciepło i ruchy królów życia mieszają to ciepło z chłodnym, nocnym powietrzem. Ciepłe jest jak ciężki sok na dnie, zimne jak wódka. Wiele się dzisiaj będzie kojarzyć z zimną wódką.</p>
<p>W miejscu wyznaczonym zasiadam. W. ma już zmutowaną jamę ustną, już mówi o wszystkim naraz. Że ona, że z tamtym, że w taki sposób. Że z giętkim redaktorem redakcji sportowej. Ona jeszcze się tutaj pojawi, nie z redaktorem, lecz inżynierem, tak samo zresztą podejrzanym. Będę miał sposobność, żeby pouczyć: Przyczyna twojego alkoholizowania się nie powinna posiadać wysadzanych brylancikami kolczyków w kształcie serduszek. I W. nie poskąpi pouczeń: Winieneś cierpieć na skutek swoich niedopatrzeń. </p>
<p>Ale nie jestem zwolennikiem postępu. Nie jestem zwolennikiem wyciągania wniosków. Nie dana mnie łaska pogłębionej interpretacji.</p>
<p>Następują różnorakie przygody po świt.</p>
<p>Rano wstaję i idę do kuchni. Do sprawy przygotowałem się należycie. W drodze do domu zażywałem wodę mineralną. Przed snem zjadłem. Obawy przed samotnym kacem są uzasadnione szeregiem czynników. Stoję w tej kuchni i sam nie wiem, czy jest dobrze, czy też powinienem leżeć. Powiem coś i wsłucham się we własny głos. Jeśli będzie mocny i stabilny, będę wykonywał czynności. Jeśli słaby i łamliwy, pójdę umierać. Patrzę więc w okno, bo to dodaje powagi, mówię: Nie dana mnie łaska pogłębionej interpretacji.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/fabryka.wordpress.com/189/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/fabryka.wordpress.com/189/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fabryka.wordpress.com/189/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fabryka.wordpress.com/189/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fabryka.wordpress.com/189/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fabryka.wordpress.com/189/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fabryka.wordpress.com/189/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fabryka.wordpress.com/189/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fabryka.wordpress.com/189/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fabryka.wordpress.com/189/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fabryka.wordpress.com/189/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fabryka.wordpress.com/189/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fabryka.wordpress.com&blog=690836&post=189&subd=fabryka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fabryka.wordpress.com/2008/07/13/roztropny-lyczek-oleju-roslinnego/feed/</wfw:commentRss>
	
		<media:content url="http://a.wordpress.com/avatar/naplute-128.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">pz</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>wściekły pies</title>
		<link>http://fabryka.wordpress.com/2008/06/25/wsciekly-pies/</link>
		<comments>http://fabryka.wordpress.com/2008/06/25/wsciekly-pies/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 24 Jun 2008 22:42:09 +0000</pubDate>
		<dc:creator>p z</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabryka.wordpress.com/?p=187</guid>
		<description><![CDATA[Będzie czarno:

Wspominam tutaj o książkach kiedy mi się chce, a zazwyczaj mi się nie chce. Tym razem jednak czuję się zobowiązany zapisać to doświadczenie w moim dzienniczku. Proszę czytać Tochmana &#8216;Wściekłego psa&#8217;. Jest to proza waląca między oczy opowiadanymi historiami,  ale przede wszystkim dręcząca podskórnie, dzięki robocie czysto literackiej. Ale to nie ćwiczenia z [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Będzie czarno:</p>
<p><img src="http://www.empik.com/b/o/8e/95/8e95248c6814644d2200beda9e31f64a.jpg" alt="wp" /></p>
<p>Wspominam tutaj o książkach kiedy mi się chce, a zazwyczaj mi się nie chce. Tym razem jednak czuję się zobowiązany zapisać to doświadczenie w moim dzienniczku. Proszę czytać Tochmana &#8216;Wściekłego psa&#8217;. Jest to proza waląca między oczy opowiadanymi historiami,  ale przede wszystkim dręcząca podskórnie, dzięki robocie czysto literackiej. Ale to nie ćwiczenia z poetyki. Zaiste osobliwą przyjemnością obserwować, jak zza pierwszego planu, na którym dominuje polska wieś raczej mało spokojna i niewesoła, ze zwyczajnego reporterskiego mięsa, błyska co chwila odpowiedź na to pytanie: a skąd zło? A znikąd. Bo to cecha, zasada, właściwość, a nie diabeł z widelcem i ogonem, czy jeden Zły Człowiek. Tochman przyłapuje to zło na jego okrutnych zabawach, bezczelnie uśmiechnięte i pewne swego. Jak wiecie, ostatnio wciągam horrory, a jak nie wciągam to nimi myślę. Ale im dłużej to trwa, tym bardziej dorabiam sobie, szukam w tej konwencji jakiejś ścieżki do piekła. Tego tutaj. Zastanawiałem się jak można realnie  przerazić książką. Otóż widać można. Zresztą niezwykle intensywny tekst &#8216;Więzień&#8217;, o jak najbardziej realnym opętaniu i tekst o odpychającym, kabotyńskim, ale i tragicznym T. Beksińskim, przywołują ten klimat, ale biorą cię za łeb i pokazują: zło jest tu, tu i tu. W &#8216;Dziecku Rosemary&#8217; też nie było szatana. Było wysprzątane mieszkanko i kłamstwa. Historie są osobne, ale układają się w spójną opowieść, wszystkie łączą te same wątpliwości i emocje. Chociażby strach. To główny motyw działania bohaterów Tochmana. To ze strachu rodzi się zło. Najpierw jest los, którego tylko z przyzwoitości nie piszę z dużej, robi się źle. Potem jest strach i robi się jeszcze gorzej. A potem jest jeszcze większy strach i robi się jeszcze gorzej. Wszyscy pójdziemy do piekła. Ale przecież współczujesz im wszystkim, ty do piekła nie pójdziesz. Czytasz jeszcze ostatni tekst &#8216;Amen&#8217; i twoje współczucie zamienia się we wstręt. I bądź tu mądry, świętoszku.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/fabryka.wordpress.com/187/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/fabryka.wordpress.com/187/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fabryka.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fabryka.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fabryka.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fabryka.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fabryka.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fabryka.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fabryka.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fabryka.wordpress.com/187/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fabryka.wordpress.com/187/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fabryka.wordpress.com/187/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fabryka.wordpress.com&blog=690836&post=187&subd=fabryka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fabryka.wordpress.com/2008/06/25/wsciekly-pies/feed/</wfw:commentRss>
	
		<media:content url="http://a.wordpress.com/avatar/naplute-128.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">pz</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://www.empik.com/b/o/8e/95/8e95248c6814644d2200beda9e31f64a.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">wp</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>phil i słońce</title>
		<link>http://fabryka.wordpress.com/2008/06/05/phil-i-slonce/</link>
		<comments>http://fabryka.wordpress.com/2008/06/05/phil-i-slonce/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 04 Jun 2008 23:05:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator>p z</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<category><![CDATA[txt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabryka.wordpress.com/?p=186</guid>
		<description><![CDATA[
Ze wspomnianym już Elvrumem spotykałem się zazwyczaj podczas podróży ku wodom, bo spotkania te wymagają skupienia, o które na co dzień trudno. Elvrum nie jest piosenkarzem, ale takim człowieczkiem, przez którego przepływają prądy, leje się jakaś kaskada nie wiadomo skąd. Te prądy można i bez niego czasem wyczuć między palcami, czasem się zdarza. Ale właśnie [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><img src="http://downdickson.nwablogs.com/1205eerie.jpg" alt="pwe" /></p>
<p>Ze <a href="http://fabryka.wordpress.com/2008/02/17/ustaw-jako-strone-startowa/">wspomnianym już</a> Elvrumem spotykałem się zazwyczaj podczas podróży ku wodom, bo spotkania te wymagają skupienia, o które na co dzień trudno. Elvrum nie jest piosenkarzem, ale takim człowieczkiem, przez którego przepływają prądy, leje się jakaś kaskada nie wiadomo skąd. Te prądy można i bez niego czasem wyczuć między palcami, czasem się zdarza. Ale właśnie zdarza się zbyt rzadko, częściej we śnie. (Ostatnio ze snu wyrwał mnie odgłos wypadku dobiegający przez okno w suficie. Nie mogłem zobaczyć, czy ktoś umarł, bo nie mam widoku na ulicę. I to jest jedna z tych wielu wskazówek, wiszących w powietrzu jak alergeny.) Ale zdarza się. Chociażby ten kot spotkany na pustej jezdni w środku nocy. Dźwiga białego gołębia, jego prosta szyja i śpieszny kroczek. Wygląda jak mrówka ciągnąca pasikonika. Chcę powiedzieć: Spokojnie, stary, nie jadam gołębi. I wiatr, suchy szelest, wydaje się, że skrzydła są z papieru. I wiatr w drzewach. Więc zdarza się to i na jawie. Piękno można zarzucić, przez chwilę jest lepiej, ale ono i tak wejdzie na plecy i chuchnie w ucho.</p>
<p>Widziałem ostatnio Elvruma w Dzień Dziecka, siedział sobie z gitarą. I możecie powiedzieć, że przyklejam mu jakieś swoje pomysły, ale widziałem człowieka onieśmielonego, że mu się wydobywa takie piękno z gardła i spod palców. Ludzie wokół też wydawali się nieco przestraszeni. Wsłuchajcie się w teksty, on wie, że przydarzyło mu się coś dziwnego. Były to niby jego piosenki, ale chyba wiedział, że były to też piosenki niepodpisane, pozbawione autorstwa, należące do wszystkich. Znalazł je w lesie i przyniósł pokazać. Spotkałem człowieczka, który pogodził się, że mu to piękno przychodzi i nie pozwala na wiele, więc poddał się. Odganiał je żarcikiem, traktował lekko, bo wiedział, że nigdzie mu nie ucieknie. Wyobraźcie sobie, że połknęliście pestkę i teraz w brzuchu rośnie drzewo. Tak, zostałem mistykiem. Nie widzę problemu. Całkiem przyjemne uczucie.</p>
<p><a href="http://www.pitchforkmedia.com/article/download/50866-mount-eerie-in-moonlight-mp3stream">In moonlight</a><br />
<a href="http://rapidshare.com/files/92564844/Mount_Eerie_-_Nobody_s_Perfect.rar.html">Darmowa EP-ka &#8216;Nobody&#8217;s Pefect&#8217; (&#8217;O my heart&#8217; najpiękniejsze)</a><br />
<a href="http://www.archive.org/details/SevenNewSongsofMountEerie">I następna.</a></p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/fabryka.wordpress.com/186/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/fabryka.wordpress.com/186/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fabryka.wordpress.com/186/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fabryka.wordpress.com/186/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fabryka.wordpress.com/186/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fabryka.wordpress.com/186/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fabryka.wordpress.com/186/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fabryka.wordpress.com/186/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fabryka.wordpress.com/186/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fabryka.wordpress.com/186/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fabryka.wordpress.com/186/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fabryka.wordpress.com/186/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fabryka.wordpress.com&blog=690836&post=186&subd=fabryka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fabryka.wordpress.com/2008/06/05/phil-i-slonce/feed/</wfw:commentRss>
	
		<media:content url="http://a.wordpress.com/avatar/naplute-128.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">pz</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://downdickson.nwablogs.com/1205eerie.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">pwe</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>wróble</title>
		<link>http://fabryka.wordpress.com/2008/06/01/wroble/</link>
		<comments>http://fabryka.wordpress.com/2008/06/01/wroble/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Jun 2008 10:20:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>p z</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[txt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabryka.wordpress.com/?p=184</guid>
		<description><![CDATA[Zabawa miała trwać do rana, ale skończyła się trochę po północy, bo zaczęła zbyt wcześnie. Bardziej zamulony, niż pijany złym alkoholem (piwo z wodą z rzeki) i upałem padłem na łóżko jak marionetka, której odcięli sznurki. Spałem i śniłem. Śni mi się ostatnio wiele. Dużo pięknych rzeczy. Trochę uroczej makabry przypominającej mikroskopowe zdjęcia owadów. Trochę [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Zabawa miała trwać do rana, ale skończyła się trochę po północy, bo zaczęła zbyt wcześnie. Bardziej zamulony, niż pijany złym alkoholem (piwo z wodą z rzeki) i upałem padłem na łóżko jak marionetka, której odcięli sznurki. Spałem i śniłem. Śni mi się ostatnio wiele. Dużo pięknych rzeczy. Trochę uroczej makabry przypominającej mikroskopowe zdjęcia owadów. Trochę ciała i dużo czystej wody, muzyka.</p>
<p>Albo, że przychodzi pocztą zgubiony portfel. Ładny, pachnący, co dostałem go od firmy od badań za prowadzenie dzienniczka zakupów, którego nie prowadziłem.  Nie ma w nim jednak dokumentów, ani pieniędzy. Kiedy zaglądam do środka, w twarz uderza chmara wróbli małych jak muchy. Wlatują do nosa i ust. Wiją gniazda w ustach z resztek jedzenia wyskubanych spomiędzy zębów, w nosie - z pyłu osiadłego na śluzówce.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/fabryka.wordpress.com/184/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/fabryka.wordpress.com/184/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fabryka.wordpress.com/184/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fabryka.wordpress.com/184/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fabryka.wordpress.com/184/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fabryka.wordpress.com/184/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fabryka.wordpress.com/184/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fabryka.wordpress.com/184/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fabryka.wordpress.com/184/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fabryka.wordpress.com/184/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fabryka.wordpress.com/184/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fabryka.wordpress.com/184/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fabryka.wordpress.com&blog=690836&post=184&subd=fabryka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fabryka.wordpress.com/2008/06/01/wroble/feed/</wfw:commentRss>
	
		<media:content url="http://a.wordpress.com/avatar/naplute-128.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">pz</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>eklektyczny gust muzyczny</title>
		<link>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/28/eklektyczny-gust-muzyczny/</link>
		<comments>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/28/eklektyczny-gust-muzyczny/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 27 May 2008 22:33:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>p z</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>

		<category><![CDATA[txt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabryka.wordpress.com/?p=181</guid>
		<description><![CDATA[Najwidoczniej sytuacja mojego sąsiada nie jest najlepsza. Mój sąsiad słucha muzyki. Ja również słuchałem jej niejednokrotnie, kiedy sytuacje moje nie były najlepsze. Bywało, że i nocą dzwoniono z dołu, bo zapomniałem się i nagle wzięła mnie po niewczesnym powrocie chęć na jakieś &#8216;House of jealous lovers&#8217;, &#8216;Kurwę na telefon&#8217;, &#8216;Idioteque&#8217; czy coś podobnie żywiołowego. Taki [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Najwidoczniej sytuacja mojego sąsiada nie jest najlepsza. Mój sąsiad słucha muzyki. Ja również słuchałem jej niejednokrotnie, kiedy sytuacje moje nie były najlepsze. Bywało, że i nocą dzwoniono z dołu, bo zapomniałem się i nagle wzięła mnie po niewczesnym powrocie chęć na jakieś &#8216;House of jealous lovers&#8217;, &#8216;Kurwę na telefon&#8217;, &#8216;Idioteque&#8217; czy coś podobnie żywiołowego. Taki jestem imponująco spontaniczny. Ale nie martwcie się, na więcej mnie nie stać. Tamci ludzie zmuszeni byli wyprowadzić się, bo pomnożyły się dzieci jakoś nagle i już wypadały oknami. A szkoda, dobrzy ludzie byli. Ostatnio dostałem wiadomość, jak to koleżance z dołu brakuje mego śpiewu. Gdyż mam zwyczaj śpiewać podczas pobytu w wannie. Celuję w Queen, bo to zespół, który leci w każdym dworcowym kiblu, więc nie da się go nazbyt sprofanować, a jeśli chodzi o muzykę pop, to profanacji ja się obawiam coraz bardziej. Ze względu na pewną wrodzoną melancholię brzmię jak rwany końmi Robert Smith. Akcent też mam niezgorszy. Tekstów zapominam, zresztą w ogóle tekstów zapominam. Ale za to charyzmy nie można mi odmówić. Tylko - jako się rzekło – publika już nie ta. Nie dzwonią, nie piszą, nie pozdrawiają.</p>
<p>Zawsze wydawało mi się, że mam eklektyczny gust muzyczny. Staram się znać trochę niszowych zespołów folkowych z Kanady, jakichś wyszukanych elektronik z Syberii, punkowych protoplastów z Antarktydy, w ramach alibi dorzucić jakąś Roisin albo Kylie, nie unikać awangardy tak w poważce jak i w jazzie, itd. Tak, by móc potem najebanym szesnastolatkom opowiadać o sobie, a one by mogły nie rozumieć i wychodzić w połowie nie zdania nawet, a słowa, kurwa wasza mać.</p>
<p>Jednak mój gust to jest mały chuj. Jak chuj dajmy na to kreta. Albo chrząszcza. Więc sąsiad słucha muzyki, bo jego sytuacja nie jest najlepsza. Najpierw leci DJ Tiesto, muzyczny odpowiednik niemieckiego niskobudżetowego pornosa z cellulitem i tym czymś, co mi się brzydzi pisać. Potem leci DJ Tiesto, tylko że inaczej się nazywa, ale my przecież wiemy, że to DJ Tiesto w jakimś pobocznym projekcie. Potem leci nowe wcielenie DJ&#8217;a Tiesto. Nazywa się to pewnie jakoś inaczej, ale nigdzie nie napisano, że artysta nie ma prawa przyjmować różnych osobowości. Taki MF Doom pisze dissy sam na siebie. To jest prawo artysty, żeby przybierać maski, pozy, wcielenia. Więc po DJ Tiesto leci Abradab &#8216;Miasto jest nasze&#8217;. Ale ja wiem, że Abradab to też DJ Tiesto. Ja nie mam wątpliwości, że nie może być inaczej, kiedy próbuję wreszcie raz kiedyś przeczytać coś ze zrozumieniem, ale szklanka z kawą podskakuje mi na stole i chlupie w ryj. Później leci DJ Tiesto vel DJ Tiesto. Następnie zostaje w Winampie wybrany utwór  DJ&#8217;a Tiesto w remiksie DJ&#8217;a Tiesto (DJ Tiesto edit) i jeszcze krótki live set DJ&#8217;a Tiesto z Hiszpanii (23.07.07).</p>
<p>A potem leci Feel. „Jak anioła głos”. Ponieważ każdy ma emocje. Niezależnie od tego jak eklektyczny jest twój gust muzyczny, jak często słuchasz Johna Cage&#8217;a, oddajesz się poszukiwaniom rzeczy interesujących, wymagających, czasem ryzykownych – i tak lubisz po prostu dobre piosenki. Piosenki takie, które celną frazą kłują w serce, czy bodaj serducho, tak celnie, że myślisz: Dlaczego na to nie wpadłem! Unikalny wokal też jest w cenie. Liczą się piosenki z melodią po prostu. Po prostu dobre kompozycje. Songwriting, proste teksty.</p>
<p>Mnie najzupełniej nie wadzi sąsiada mego głośne słuchanie muzyki. Skądże. Sam oddaję się temu  procederowi. Już nie widzę w tym nic zboczonego. Zwykła, ludzka potrzeba. Jednego się tylko boję. Jeśli mój sąsiad ma nerwy tak zszargane, jakby świadczył rozrzut jego zainteresowań muzycznych, może się to skończyć nieprzyjemnie. Lada dzień może zjawić się z siekierą w moich drzwiach, twierdząc, że wsypałem mu szkła do cukru i w związku z powyższym on mnie teraz pozbawi głowy i czy chcę z lewa czy z prawa. Wiem, co mówię. Mam dość dobry ogląd sprawy. Mam pełną świadomość skąd bierze się tak zwany eklektyczny gust muzyczny.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/fabryka.wordpress.com/181/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/fabryka.wordpress.com/181/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fabryka.wordpress.com/181/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fabryka.wordpress.com/181/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fabryka.wordpress.com/181/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fabryka.wordpress.com/181/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fabryka.wordpress.com/181/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fabryka.wordpress.com/181/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fabryka.wordpress.com/181/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fabryka.wordpress.com/181/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fabryka.wordpress.com/181/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fabryka.wordpress.com/181/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fabryka.wordpress.com&blog=690836&post=181&subd=fabryka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/28/eklektyczny-gust-muzyczny/feed/</wfw:commentRss>
	
		<media:content url="http://a.wordpress.com/avatar/naplute-128.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">pz</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>szukam portfel</title>
		<link>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/25/szukam-portfel/</link>
		<comments>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/25/szukam-portfel/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 25 May 2008 15:29:00 +0000</pubDate>
		<dc:creator>p z</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[txt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabryka.wordpress.com/?p=179</guid>
		<description><![CDATA[Portfel zgubiłem i trochę pieniędzy i wszystkie dokumenty. Ale ich też było tylko kilka. Zgubiłem go na trzeźwo. Wypada przecież zgubić portfel w czasie upojnej nocy, polując na żubry i tygrysy na cyryla, łowiąc pstrągi w fontannach na starym, w dusznych knajpach szukając skrzynki ze skarbem. Ale na trzeźwo? Przedpołudniem, w słońcu, gdzieś może w [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Portfel zgubiłem i trochę pieniędzy i wszystkie dokumenty. Ale ich też było tylko kilka. Zgubiłem go na trzeźwo. Wypada przecież zgubić portfel w czasie upojnej nocy, polując na żubry i tygrysy na cyryla, łowiąc pstrągi w fontannach na starym, w dusznych knajpach szukając skrzynki ze skarbem. Ale na trzeźwo? Przedpołudniem, w słońcu, gdzieś może w drodze ze sklepu? Banał.</p>
<p>Nie było w nim nic takiego, kilka dowodów, na to, że się urodziłem i że żywot pędzę: Poganiam przodem, kilka kroków przede mną, kopiąc w  dupę raz po raz, kiedy włazi pod nogi. Teraz uciekł żywot. Jestem trupem wśród żywych trupów.</p>
<p><img src="http://www.shopatron.com/img/product_images/398/dd92a8cb06fc1abb6da24352dc8985e3.jpg" alt="z" /><br />
<a href="http://www.shopatron.com/product/product_id=APLTofu/398.0.22458.0.0.0.0"><em>Applehead Factory Tofu the Vegan Zombie</em></a>. Kup!</p>
<p>Nie ma portfela, nie ma dowodów rzeczowych. Znaleźliby trupa, nie wiedzieliby co z nim zrobić.<br />
Mnie nie ma, nie nazywam się. Na imię? Na imię nie mam, rodzice umarli, znajomi nie poznają. Proszę spojrzeć w telefon. Ja w telefonie mam numery wymyślone, po trzy na każdą literę alfabetu. Przecież formalnie nie żyję. Przecież nie zajmuję formalnie miejsca w tramwaju i na ulicy. Ja formalnie nie zużywam waszych chodników. Pan Zwłoki.</p>
<p>Ostatnio leciał &#8216;Świt żywych trupów&#8217;. Wybitne kino. Bohaterowie mają autocelowanie. Nawet zdychający gość ciągnięty przez ciemny tunel strzela z dwóch gnatów naraz i za każdym razem zalicza headshota.</p>
<p>Ale nie to jest najlepsze w filmach o zombiakach i wymarłych miastach, ale oczywiście to, że można wejść wszędzie bez żadnych konsekwencji. Do wszystkich sklepów i tak dalej. Obeżreć się ulubionymi batonikami, aż wychodzi bokiem. Motyw znany i lubiany. U Romera była taka wyborna estetycznie scena, że sobie urządzają pokoik w supermarkecie. Była to chyba scena symboliczna. Sceny symboliczne mają to do siebie, że nie wiadomo, co o nich powiedzieć i nie pasują do reszty filmu.</p>
<p>Zgubienie portfela to też oczywiście scena symboliczna. Dlatego tak krążę. Możecie mi zazdrościć. Niepotrzebnie. Wcale nie mam ochoty na te pieprzone batoniki. Mam ochotę pójść zupełnie gdzie indziej. I portfel nie ma tutaj nic do rzeczy.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/fabryka.wordpress.com/179/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/fabryka.wordpress.com/179/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fabryka.wordpress.com/179/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fabryka.wordpress.com/179/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fabryka.wordpress.com/179/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fabryka.wordpress.com/179/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fabryka.wordpress.com/179/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fabryka.wordpress.com/179/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fabryka.wordpress.com/179/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fabryka.wordpress.com/179/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fabryka.wordpress.com/179/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fabryka.wordpress.com/179/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fabryka.wordpress.com&blog=690836&post=179&subd=fabryka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/25/szukam-portfel/feed/</wfw:commentRss>
	
		<media:content url="http://a.wordpress.com/avatar/naplute-128.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">pz</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://www.shopatron.com/img/product_images/398/dd92a8cb06fc1abb6da24352dc8985e3.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">z</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>snerg</title>
		<link>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/14/snerg/</link>
		<comments>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/14/snerg/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 13 May 2008 22:02:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>p z</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[książki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabryka.wordpress.com/?p=177</guid>
		<description><![CDATA[Widzicie, wydali Snerga na poważnie. Tak, że aż wstyd czytać takie coś w tramwaju, żeby nie dostać po mordzie.

Książkę nabyłem w wydaniu kamuflażowym, tandetnym, w zamierzchłych czasach, kiedy czytałem wyłącznie fantastykę. Wtedy jej nie zdzierżyłem. Dwa razy próbowałem i dwukrotnie spasowałem przy rozdziale o pokoju cieni. No i ostatnio te dwa razy nadrobiłem, bo próbuję [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Widzicie, wydali Snerga na poważnie. Tak, że aż wstyd czytać takie coś w tramwaju, żeby nie dostać po mordzie.</p>
<p><img src="http://fabryka.files.wordpress.com/2008/05/robot.jpg" alt="robot" /></p>
<p>Książkę nabyłem w wydaniu kamuflażowym, tandetnym, w zamierzchłych czasach, kiedy czytałem wyłącznie fantastykę. Wtedy jej nie zdzierżyłem. Dwa razy próbowałem i dwukrotnie spasowałem przy rozdziale o pokoju cieni. No i ostatnio te dwa razy nadrobiłem, bo próbuję dzięki temu zostać wyżej wykształcony (pomyślci o ruchach nakręcanego bączka). Ale zwalniałem w tym samym miejscu.</p>
<p>Jest to wielka książka. Uwielbiam ją. Nienawidzę jej.</p>
<p>Zarzuty mogę wymienić jednym tchem: Szczególny rodzaj doskonałości: doskonałość do zarzygania zimna, odpychająca, irytująca. Tak sobie myślę, że to może specyfika prozy obsesyjnej. Proza obsesyjna ma pewne wady konieczne. Narracja Snerga męczy. Postaci nie posiadają właściwie jakichkolwiek cech. Chodzące manekiny. Można to jakoś wytłumaczyć w końcu to roboty, a książka jest transmisją z alienacji.  Ale równocześnie jest to niemoc – konieczna oczywiście. Szczegółowe opisy usytuowania przedmiotów w przestrzeni, precyzyjny opis operacji dokonywanych na tychże przedmiotach, żmudne obliczenia przeprowadzane przez bohatera, rozwlekłe opisy chwili obecnej i towarzyszące im dywagacje, tłumaczące działania bohatera, niechęć do lakoniczności i opętańcze wręcz wypisywanie wszystkiego co wyświetla się na siatkówce oka – to nie wszystkie uchybienia, z które chce się książką rzucać.</p>
<p>Ale zarazem jest to tekst zagnieżdżający się pod czaszką. Po pierwsze – wiara faceta w stworzoną przezeń <a href="http://coriolanus.webpark.pl/teksty/0013.html">Teorię Nadistot</a> i jej oryginalność. Wiele (ton wywiadów przed wszystkim) wskazuje na to, że w nią wierzył, a w każdym razie traktował poważnie. Pomysł na &#8216;miasto relatywistyczne&#8217;. Wyobraźcie sobie niby-zatopione miasto w którym trzy godziny waszego czasu to sekunda czasu jego mieszkańców. Wyobraźcie sobie, że to wasza przeszłość. Być może wasza. Wyobraźcie sobie, że jesteście robotem, bywającym człowiekiem. Choć dopuszczacie również możliwość, wszczepienia waszej jaźni w obce ciało. Że nie możecie przestać myśleć o Mechanizmie. Że są  niematerialne istoty, które żywią się naszymi umysłami, jak my żywimy się mięsem, a rośliny minerałami. Że miasto zostało wyrwane wraz ze schronem,w którym miotacie się w kleszczach jakiejś absurdalnie zawikłanej i niezrozumiałej intrygi, gubiąc się w labiryntach korytarzy, labiryntach zdań i labiryntach swoich domniemań  i fizycznych przeliczeń; i że wraz z tym miastem zmierzacie na stół operacyjny kosmitów. Wiecie, że wszystko jest zapisane w górze, macie na to dowody wynikające z kwantowej teorii czasu, ale do końca macie też przecież wrażenie, że sami sterujecie swoim losem. Wyobraźcie sobie w końcu odłączenie umysłu od ciała, jako skutek ewolucji i masowej konsumpcji zarazem. Jak widać - żonglerka motywami sci-fi, ale bez żadnej zabawowości. Wszystko ułożone w spójną, paranoiczną (ale uniwersalnie, wręcz metafizycznie, a nie, że &#8216;oni chcą mnie zabić&#8217;) wizję rzeczywistości, której się na moment zawierza. I wiele więcej.</p>
<p>Jak dla mnie Snerg byłby pisarzem z potencjałem kultowości, postacią i osobliwością, materiałem na bożyszcze dziwaków. Nie będzie, bo czyta się go źle. Widziano w nim drugiego Lema, ale pomylono się. &#8216;Według łotra&#8217; i &#8216;Nagi cel&#8217; to książki podobne – męczące, ale robiące kuku. Dużo, dużo słabiej jednakowoż. Przy &#8216;Arce&#8217; odpuściłem, krzyczałem, chciałem skreślać, ale wrócę.  Wygląda na to, że gość stopniowo zjeżdżał po równi pochyłej, fiksował, skończył odrzuconym przez gremia naukowe dziełkiem, tłumaczącym WSZYSTKO, a później w ogóle to wszystko skończył i się powiesił. Znowu. Później mu jeszcze wyciągali z szuflady.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/fabryka.wordpress.com/177/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/fabryka.wordpress.com/177/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fabryka.wordpress.com/177/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fabryka.wordpress.com/177/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fabryka.wordpress.com/177/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fabryka.wordpress.com/177/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fabryka.wordpress.com/177/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fabryka.wordpress.com/177/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fabryka.wordpress.com/177/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fabryka.wordpress.com/177/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fabryka.wordpress.com/177/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fabryka.wordpress.com/177/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fabryka.wordpress.com&blog=690836&post=177&subd=fabryka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/14/snerg/feed/</wfw:commentRss>
	
		<media:content url="http://a.wordpress.com/avatar/naplute-128.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">pz</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://fabryka.files.wordpress.com/2008/05/robot.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">robot</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>inside</title>
		<link>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/09/inside/</link>
		<comments>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/09/inside/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 08 May 2008 22:42:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>p z</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[filmy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabryka.wordpress.com/?p=176</guid>
		<description><![CDATA[No tak, żartowaliśmy sobie tutaj z przemocy. &#8216;Inside&#8217;, obejrzany z polecenia Łukasza Orbitowskiego to już nie jest kino, do którego podchodzimy rozrywkowo. Jak podchodzimy, to niedobrze. Chyba, że w samoobronie. Strach, który się tutaj serwuje równa się wypadkowa bicia w najczulsze punkty, sprawy o których się dla spokoju nie myśli. Taki strach płakano-błagający, bym rzekł. [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>No tak, żartowaliśmy sobie tutaj z przemocy. <a href="http://www.imdb.com/title/tt0856288/">&#8216;Inside&#8217;</a>, obejrzany z <a href="http://carpenoctem.pl/wordpress/orbitowski?s=inside">polecenia Łukasza Orbitowskiego</a> to już nie jest kino, do którego podchodzimy rozrywkowo. Jak podchodzimy, to niedobrze. Chyba, że w samoobronie. Strach, który się tutaj serwuje równa się wypadkowa bicia w najczulsze punkty, sprawy o których się dla spokoju nie myśli. Taki strach płakano-błagający, bym rzekł. A wynika on ze strachu mniej niecodziennego, jeno się w tej głównej psychopatce ziszcza, więc film wywołuje autentyczną litość, trwogę, bunt i cierpienie. Wszystkie cztery naliczyłem. Ostrzegam - jak ktoś chce to obejrzeć – to jest to kino transgresyjne pełną gębą. Jeśli taki zlepek jak&#8217;rozwój przez szok&#8217; jest dla was dorabianiem ideologii,  to sobie darujcie. Ja tam myślę się czegoś o sobie dowiedziałem. Jakiś czas temu widziałem i wciąż trzyma.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/fabryka.wordpress.com/176/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/fabryka.wordpress.com/176/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fabryka.wordpress.com/176/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fabryka.wordpress.com/176/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fabryka.wordpress.com/176/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fabryka.wordpress.com/176/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fabryka.wordpress.com/176/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fabryka.wordpress.com/176/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fabryka.wordpress.com/176/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fabryka.wordpress.com/176/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fabryka.wordpress.com/176/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fabryka.wordpress.com/176/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fabryka.wordpress.com&blog=690836&post=176&subd=fabryka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/09/inside/feed/</wfw:commentRss>
	
		<media:content url="http://a.wordpress.com/avatar/naplute-128.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">pz</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>motel piekiełko</title>
		<link>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/02/motel-piekielko/</link>
		<comments>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/02/motel-piekielko/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 02 May 2008 00:16:01 +0000</pubDate>
		<dc:creator>p z</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[txt]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabryka.wordpress.com/?p=175</guid>
		<description><![CDATA[Mniej więcej rok temu skończyłem pisać &#8216;Motel Piekiełko&#8217;. Po kilku miesiącach wysłałem to do kilku wydawnictw. Dwa odpowiedziały, zdawało się nawet, że troszkę poważnie. Później zdawać się przestało i kontakt się urwał. Jeśli chodzi o urywanie kontaktów, wolę kiedy ktoś mówi idź sobie i wtedy sobie idę. One, te Wydawnictwa, nie powiedziały idź sobie i [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Mniej więcej rok temu skończyłem pisać &#8216;Motel Piekiełko&#8217;. Po kilku miesiącach wysłałem to do kilku wydawnictw. Dwa odpowiedziały, zdawało się nawet, że troszkę poważnie. Później zdawać się przestało i kontakt się urwał. Jeśli chodzi o urywanie kontaktów, wolę kiedy ktoś mówi idź sobie i wtedy sobie idę. One, te Wydawnictwa, nie powiedziały idź sobie i nie idź też. Postanowiłem więc wrzucić to na bloga w kawałkach. Czynię to z wielkim spokojem i bez większego niż zwykle poczucia klęski, bo tekstu nie cierpię. Nie dlatego, żebym uważał, że jest najgorszy. Gorsze czytałem. Lepszych więcej. Mam go po prostu dosyć. Poza tym jest odległy od tego, co bym chciał pisać dzisiaj. Choć momenty są. Trochę się przy nim nauczyłem. Liczę na to. Też uważam, że to jest be, że ci grafomani tak wszystko wrzucają do tego internetu, ale dajcie żyć. Potraktujcie to jako bloga w starym dobrym stylu, kiedy człowiek się nie pilnował i jechał po bandzie frazą zbyt nabrzmiałą. Bo i tak to było pisane, trochę za bardzo z kiszek, za mało z mózgu. Słowem – wszelkie uchybienia poronionego debiutu i wszelkie jego wątpliwe zalety. Dodaj brak normalnej redakcji. Ale może to komuś sprawi przyjemność. Nawet tę grzeszną. Co będę kłamał, gdybym w to nie wierzył – nie wklejałbym. Więc tu: <a href="http://motelpiekielko.wordpress.com/">&#8216;Motel Piekiełko&#8217;</a>. Po kawałku, prawie codziennie.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/fabryka.wordpress.com/175/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/fabryka.wordpress.com/175/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fabryka.wordpress.com/175/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fabryka.wordpress.com/175/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fabryka.wordpress.com/175/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fabryka.wordpress.com/175/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fabryka.wordpress.com/175/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fabryka.wordpress.com/175/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fabryka.wordpress.com/175/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fabryka.wordpress.com/175/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fabryka.wordpress.com/175/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fabryka.wordpress.com/175/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fabryka.wordpress.com&blog=690836&post=175&subd=fabryka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fabryka.wordpress.com/2008/05/02/motel-piekielko/feed/</wfw:commentRss>
	
		<media:content url="http://a.wordpress.com/avatar/naplute-128.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">pz</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>oni</title>
		<link>http://fabryka.wordpress.com/2008/04/27/oni/</link>
		<comments>http://fabryka.wordpress.com/2008/04/27/oni/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 27 Apr 2008 16:13:19 +0000</pubDate>
		<dc:creator>p z</dc:creator>
		
		<category><![CDATA[filmy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://fabryka.wordpress.com/?p=174</guid>
		<description><![CDATA[I dalej w temacie straszydełek. &#8216;Ils&#8217;jest filmem, który udowadnia, że aby pobudzić metabolizm, czyli spowodować stan zwany &#8216;kilo w gaciach&#8217; potrzeba całkiem niewiele. Wystarczy domek, kilka zakapturzonych postaci, złośliwa ruchliwa kamera, mrok, latarki, trochę dziwnych dźwięków (dużo frajdy czerpie się z domysłów  na temat pochodzenia jednego z nich). No i Państwo Pozytywni budzący szczerą [...]]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>I dalej w temacie straszydełek. <a href="http://www.imdb.com/title/tt0465203/">&#8216;Ils&#8217;</a>jest filmem, który udowadnia, że aby pobudzić metabolizm, czyli spowodować stan zwany &#8216;kilo w gaciach&#8217; potrzeba całkiem niewiele. Wystarczy domek, kilka zakapturzonych postaci, złośliwa ruchliwa kamera, mrok, latarki, trochę dziwnych dźwięków (dużo frajdy czerpie się z domysłów  na temat pochodzenia jednego z nich). No i Państwo Pozytywni budzący szczerą sympatię, a nie banda debili wyciągnięta z podobno rozrywkowych programów na MTV. Dodaj rzemieślniczą perfekcję i masz ty gotowego survivala bieganego w najlepszym stylu. Napastnicy na początku przypominają jakieś ufo albo inne demony, a kiedy w finale okazuje się, że zagrożenie jest całkiem realne, jesteśmy miło zaskoczeni. Mimo, że uprzedzono wcześniej, że historię oparto na autentycznych wydarzeniach. Oczywiście, można się zastanawiać, czy owi tajemniczy napastnicy mają prawo wykazywać się zorganizowaniem godnym oddziału SWAT. Ale tłumaczę to sobie subiektywną perspektywą, w tym sensie, że to bohaterowie nakręcają się sami, tak jak widz się nakręca. Strach jest w głowie.  Co do tego oparcia na faktach. Wiadomo jak z tym bywa. Albo zupełna ściema, albo najwyżej absurdalnie podkonfabulowana notka prasowa. Ale podobne rzeczy się dzieją, a ty się dobrze bawisz, pomyśl. &#8216;Ils&#8217; nie powoduje skurczów, krzyków i podrygów, jak chociażby wspomniany &#8216;[Rec]&#8216;, żadnych efektów typu internetowe screamery - wyciszenie, atak na oczy, wyciszenie, znowu atak. Raczej stan ciągłego, równomiernego napięcia, klimat osaczenia i przerażająca pustka, przeciągająca się nieobecność napastnika. Ale w związku, z tym-co-się-okazuje, jest szansa, że woń kupki w majtach powróci podczas jakiegoś spaceru po mniej uczęszczanych okolicach. Tylko trzeba się dać oszukać.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/fabryka.wordpress.com/174/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/fabryka.wordpress.com/174/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/fabryka.wordpress.com/174/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/fabryka.wordpress.com/174/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/fabryka.wordpress.com/174/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/fabryka.wordpress.com/174/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/fabryka.wordpress.com/174/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/fabryka.wordpress.com/174/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/fabryka.wordpress.com/174/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/fabryka.wordpress.com/174/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/fabryka.wordpress.com/174/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/fabryka.wordpress.com/174/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=fabryka.wordpress.com&blog=690836&post=174&subd=fabryka&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://fabryka.wordpress.com/2008/04/27/oni/feed/</wfw:commentRss>
	
		<media:content url="http://a.wordpress.com/avatar/naplute-128.jpg" medium="image">
			<media:title type="html">pz</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>