fabryka

maj 14, 2008

snerg

Kategoria wpisu: książki — p z @ 12:02 przed południem

Widzicie, wydali Snerga na poważnie. Tak, że aż wstyd czytać takie coś w tramwaju, żeby nie dostać po mordzie.

robot

Książkę nabyłem w wydaniu kamuflażowym, tandetnym, w zamierzchłych czasach, kiedy czytałem wyłącznie fantastykę. Wtedy jej nie zdzierżyłem. Dwa razy próbowałem i dwukrotnie spasowałem przy rozdziale o pokoju cieni. No i ostatnio te dwa razy nadrobiłem, bo próbuję dzięki temu zostać wyżej wykształcony (pomyślci o ruchach nakręcanego bączka). Ale zwalniałem w tym samym miejscu.

Jest to wielka książka. Uwielbiam ją. Nienawidzę jej.

Zarzuty mogę wymienić jednym tchem: Szczególny rodzaj doskonałości: doskonałość do zarzygania zimna, odpychająca, irytująca. Tak sobie myślę, że to może specyfika prozy obsesyjnej. Proza obsesyjna ma pewne wady konieczne. Narracja Snerga męczy. Postaci nie posiadają właściwie jakichkolwiek cech. Chodzące manekiny. Można to jakoś wytłumaczyć w końcu to roboty, a książka jest transmisją z alienacji. Ale równocześnie jest to niemoc – konieczna oczywiście. Szczegółowe opisy usytuowania przedmiotów w przestrzeni, precyzyjny opis operacji dokonywanych na tychże przedmiotach, żmudne obliczenia przeprowadzane przez bohatera, rozwlekłe opisy chwili obecnej i towarzyszące im dywagacje, tłumaczące działania bohatera, niechęć do lakoniczności i opętańcze wręcz wypisywanie wszystkiego co wyświetla się na siatkówce oka – to nie wszystkie uchybienia, z które chce się książką rzucać.

Ale zarazem jest to tekst zagnieżdżający się pod czaszką. Po pierwsze – wiara faceta w stworzoną przezeń Teorię Nadistot i jej oryginalność. Wiele (ton wywiadów przed wszystkim) wskazuje na to, że w nią wierzył, a w każdym razie traktował poważnie. Pomysł na ‘miasto relatywistyczne’. Wyobraźcie sobie niby-zatopione miasto w którym trzy godziny waszego czasu to sekunda czasu jego mieszkańców. Wyobraźcie sobie, że to wasza przeszłość. Być może wasza. Wyobraźcie sobie, że jesteście robotem, bywającym człowiekiem. Choć dopuszczacie również możliwość, wszczepienia waszej jaźni w obce ciało. Że nie możecie przestać myśleć o Mechanizmie. Że są niematerialne istoty, które żywią się naszymi umysłami, jak my żywimy się mięsem, a rośliny minerałami. Że miasto zostało wyrwane wraz ze schronem,w którym miotacie się w kleszczach jakiejś absurdalnie zawikłanej i niezrozumiałej intrygi, gubiąc się w labiryntach korytarzy, labiryntach zdań i labiryntach swoich domniemań i fizycznych przeliczeń; i że wraz z tym miastem zmierzacie na stół operacyjny kosmitów. Wiecie, że wszystko jest zapisane w górze, macie na to dowody wynikające z kwantowej teorii czasu, ale do końca macie też przecież wrażenie, że sami sterujecie swoim losem. Wyobraźcie sobie w końcu odłączenie umysłu od ciała, jako skutek ewolucji i masowej konsumpcji zarazem. Jak widać - żonglerka motywami sci-fi, ale bez żadnej zabawowości. Wszystko ułożone w spójną, paranoiczną (ale uniwersalnie, wręcz metafizycznie, a nie, że ‘oni chcą mnie zabić’) wizję rzeczywistości, której się na moment zawierza. I wiele więcej.

Jak dla mnie Snerg byłby pisarzem z potencjałem kultowości, postacią i osobliwością, materiałem na bożyszcze dziwaków. Nie będzie, bo czyta się go źle. Widziano w nim drugiego Lema, ale pomylono się. ‘Według łotra’ i ‘Nagi cel’ to książki podobne – męczące, ale robiące kuku. Dużo, dużo słabiej jednakowoż. Przy ‘Arce’ odpuściłem, krzyczałem, chciałem skreślać, ale wrócę. Wygląda na to, że gość stopniowo zjeżdżał po równi pochyłej, fiksował, skończył odrzuconym przez gremia naukowe dziełkiem, tłumaczącym WSZYSTKO, a później w ogóle to wszystko skończył i się powiesił. Znowu. Później mu jeszcze wyciągali z szuflady.

Liczba komentarzy: 2 »

  1. bliżej dicka czy dalej od .

    Komentarz autor horrendum — maj 20, 2008 @ 11:06 pm

  2. no jak widać pomysłami to może i tak. ale z tego co znam dicka - a znam całkiem niedobrze - to inna bajka w kwestii ogólnie pojętej atrakcyjności (dowcip, intryga, tempo). najbardziej mi pasuje takie równanie: dick+kafka=snerg. ale to też się przywidziało.

    (zresztą snerg rzekomo zaczytywał się w ‘zamku’ i to czuć)

    Komentarz autor p z — maj 22, 2008 @ 1:36 pm

Wątek RSS dla komentarzy do tego wpisu. Adres TrackBack

Dodaj komentarz

Blog at WordPress.com.