fabryka

lipiec 23, 2007

ludzie chcą się przyjaźnić internetem

Kategoria wpisu: txt — p z @ 5:31 pm

Taka zgodna z doktryną starej szkoły nawijka wyciągnięta z pliku dla zabawy czytelnika. Tako rzecze niejaki Ryba:

Ludzie chcą się przyjaźnić internetem. Oczywiście. To nie ulega wątpliwości. Jednak ludzie pragną także nienawidzić internetem. Uważam, że pragnienie nienawiści jest o wiele silniejsze w człowieku, niż pragnienie miłości, przyjaźni, posiadania dużego grona znajomych. Mam podstawy do takiego myślenia. Z tego wyprowadzam następujący pomysł. Otworzyć portal społecznościowy, który opierałby się na tak powszechnych uczuciach jak żal, nienawiść, ból, chęć zemsty, resentyment, samotność i chęć znalezienia winnych samotności, dojmująca potrzeba wbicia bliźniemu w dupę szpileczki, a najlepiej zardzewiałego gwoździa o średnicy pięć milimetrów. Wyobraź sobie, stary, serwis będący inteligentną mutacją grona i redwatcha. Zakładasz sobie profil ze swoim doprawionym w photoshopie zdjęciem i następnie szukasz osób, które zaszły ci za skórę. Masz dwie wersje profilu, jedną założoną przez siebie, drugą przez tych co cię nienawidzą.
Ja na przykład najpierw poszukałbym tego małego chujka z bródką Maćka Boguszewskiego. Taki mały mięśniak, ma zespół, gitarę. Niedługo nagrywają płytę. Mogą zrobić karierę, bo grają chujowo jak nikt na ziemi, ale laskom się to podoba. To on zabrał mi Andżelikę, to do niego odeszła, kiedy stwierdziła, że nie jestem jej wart, ze nie nadaję się do niczego, potrafię tylko gadać i nic nie robię ze swoim życiem. To do niego odeszła moja wysoka, piękna dziewczyna, której mi wszyscy zazdrościli.
No i tam jest wyszukiwarka. Wpisujesz Maciek Boguszewski i on tam jest, albo go nie ma. Raczej będzie, bo na pewno ktoś go również nienawidzi. Jak go nie ma to mu tworzysz profil. Tam masz miejsce, żeby wpisać wszystko, co masz mu do zarzucenia. Ja napisałbym na przykład tak: ten pierdolony w gardło po migdałki świnoiojebca pierdoli moją byłą w dupę bez wazeliny swoim małym chujkiem. Jak zauważyłeś, na serwisie nie obowiązuje cenzura. Jak w życiu, jak w głowie, jak w sercu. Piszesz, tak jak mówisz i czujesz na co dzień. Jedyne wolne miejsce w sieci. Możesz sobie tam przeczytać inne wypowiedzi na temat twojego ulubieńca. Na przykład:
Janek45: ten pierdolony w gardło po migdałki świnoiojebca pierdoli moją byłą w dupę bez wazeliny swoim małym chujkiem.
Rysiu90: ten pierdolony w gardło po migdałki świnoiojebca pierdoli moją byłą w dupę bez wazeliny swoim małym chujkiem.
Gorgthemystik: ten pierdolony w gardło po migdałki świnoiojebca pierdoli moją byłą w dupę bez wazeliny swoim małym chujkiem.
Widzisz. Już rodzi się braterstwo. Jakże silnie umotywowane!
Lola: i co? Dobrze ci sie rucha ta mala dziwke na resorach? przyjedz do gdyni to cie mój brat przebolcuje kijem bejsbolowym.
Fred: Chuju oddaj mi te pięć stów, albo kurwa nie żyjesz!!!!!!!!!!!!!!!!
Hanna: Maćka poznałam na wyjeździe pod namiot nad jeziorem. Wydał mi się uprzejmy i zupełnie inny, niż pozostali uczestnicy wyjazdu. Pojechałam tam z grupą znajomych kuzyna, których nie znałam zbyt dobrze. Niestety, nad czym bardzo ubolewam, okazali się być osobami niekulturalnymi i odnoszącymi się do mnie z dużą dezaprobatą. Rozważałam nawet możliwość samotnego powrotu do Rzeszowa, jednak wtedy niespodziewanie Maciek rozbił się obok nas na polu namiotowym. Z początku wydawał mi się kontrowersyjny, ale coś mnie w nim zaintrygowało. Nie wiem, czy był to te egzotyczne tatuaże, czy też może błysk w oku. Poznaliśmy się, kiedy wyszłam na wieczorny, w moim zamiarze ostatni spacer, bo na drugi dzień planowałam wyjazd stamtąd. Zapoznaliśmy się na plaży i potem rozmawialiśmy całą noc. O czym rozmawialiśmy? O życiu, o przyszłości, o planach. Było pięknie. Księżyc odbijał się w wodzie i nastrajało to bardzo romantycznie. Nawet nie wiem kiedy się pocałowaliśmy. Pojawiła się między nami nic porozumienia.
On się na przykład potem do niej dobiera, a ona nie chce i uważa, że jest zboczony i chce go zniszczyć w imię moralności.
Darujmy sobie.
Dzięki pośrednictwu naszego serwisu możesz dodać innych haterów do swoich przyjaciół. Masz dwie grupy znajomości: My, których można by nazwać dla dowcipu, który na pewno przejdzie do mowy potocznej, bo-haterzy. Prawda, że błyskotliwe, wyborne? Druga grupa to Oni. Oczywiście można sobie wysyłać wiadomości i pisać dzienniki, grupować znajomych i tak dalej. Jak ci się uzbiera np. 10 osób, to możecie się zgadać na ustawkę i napierdolić swojemu wspólnemu wrogowi.
Design jest agresywny i nowoczesny. Niespodziewanie wyskakujące screamery i efekty strobo. Uciekające ikonki. Najbardziej zaciekłe i shizoidalne dub-stepowe pętle w tle.
Nie znasz adresu? Nie wiesz kiedy gość przechodzi przez ciemny park? Nie wiesz gdzie pracuje, a chcesz żeby stracił pracę. Nasz serwis ci pomoże. Stara zasada wiki mówi: Nikt nie wie wszystkiego, ale każdy wie coś. Zbiorowa inteligencja może służyć także uporządkowaniu twojego życia emocjonalnego.
No, stary, powiedz, czy to nie jest doskonały pomysł. A potem uderzyć na rynki – Węgierski , Czeski, Niemiecki, każdy, Europa, świat.
Nie mam pomysłu na nazwę, ale logo to mogłaby być pięść z wytatuowanymi literkami na palcach.
H-A-T-E.
Wiesz o co chodzi. No powiedz, nie chciałbyś? Nie kupiłbyś?
Świetna idea.

lipiec 16, 2007

czas najwyższy pokazać na czym to wszystko polega

Kategoria wpisu: tvc15 — p z @ 11:07 pm

lipiec 7, 2007

pl.otki

Kategoria wpisu: muzyka — p z @ 1:49 przed południem

A na Pl.otkach to ja kiedyś byłem, na pierwszym koncercie, na jedynym chyba pierwszym koncercie czegokolwiek, a wiecie jak to jest potem powiedzieć, że ‘jak ich usłyszałem w 85 to wiedziałem, że coś z tego będzie’. Takie publiczne brandzlowanie się kimś tam. Miła sprawa.

A było to chyba ze sto lat temu i teraz bawiąc się MySpace przypomniałem sobie. Pamiętam, że zauroczyła mnie wokalistka, a czego się spodziewaliście, była jakaś przetrącona i mówiłem koleżance: ‘Ej, poznaj mnie, poznaj’. Na szczęście mnie nie poznała, jaki fuks. Robiłoby się ciepło, gdybym sobie przypominał. Wtedy byłem odważny, a teraz to ciągle boję sie zbłaźnić, ale to przejściowe, luz. Skłonność do przetrąceń pozostała.

Niech sobie na przykład sprawdzą piosenkę ‘Pies’o'pies’, to jest jakby indie-popowa, piknikowa wersja ‘I wanna be your dog’ chyba. No dobra nie jest. Ależ mnie imponują takie retro - klawisze i taka sprytna rytmika. A co niby nie jest retro w całych tych dzisiejszych czasach. Poza tym fajny tekst. Ładnie.

lipiec 5, 2007

port-royal

Kategoria wpisu: muzyka, tvc15, txt — p z @ 9:26 pm

To jest raczej grząska stylistyka, łatwo skończyć, że zamiast emocji raczej ziewanie. Ale oni tego nie robią. Nie przesładzają, zamiast cukru dodają szczyptę rdzy. Od nadpsutego szczegółu do jakiejś przewlekłej, jedwabistej panoramy.

Leżałem i jak zwykle były obrazki sprzed godzin, miesięcy i lat. Ale to podobno tylko mózg uzależnia się od pewnych emocji, aż dochodzisz do punktu, że na wszystko, co sobie pomyślisz, natychmiast znajdujesz dowód. I mówisz zaklęcie, coś pomiędzy ‘back to the basics’ i ‘ad fontas’, przekładasz te stare, zardzewiałe zwrotnice, a kolorowe kolejki w twojej głowie zaczynają krążyć trasami trochę nowymi, choć wciąż widać z okienek niektóre dobrze znane części makiety.

Inna sprawa, że właśnie takim zoomem się ostatnio posługuję i gapię się na rzeczy z naprawdę bliska. Co upośledza społecznie. Oni też upośledzają społecznie, lepiej nie przesadzać.

O ‘Flares’ mówię. Nazwa raczej stąd niż od piratów. 17 sierpnia Mysłowice. 18 sierpnia - Poznań.

lipiec 2, 2007

twitter rządzi

Kategoria wpisu: txt — p z @ 7:25 pm

Sorry, że nie piszę, ale 24h testuję twittera i nie mam na nic czasu.

Blog at WordPress.com.