‘nasz rap w remizie zmoczy ci tampona’

2007 styczeń 17
by p z

W mieszkaniu, w którym z powodów osobistych bywam w ostatnich czasach współlokatorzy młody poeta uliczny. Jego imienia z przyzwoitości nie wymienię, choć jest ono tradycyjnie polskie, kojarzące się z jakimś wujkiem. Dlatego zastąpił je ksywką brzmiącą amerykańsko, kojarzącą się z Murzynem.

W pracowni artysty nigdy nie byłem, tzn. byłem raz i oglądaliśmy teledyski na kompu, ale teraz przeprowadził się do pokoju obok i ma amok twórczy. Podobno ustawił meblościankę, czy szafę, tak że się wchodzi i jest zajebisty tunel jak w Międzyrzeckim Rejonie Umocnień, a dalej następuje komandoski namiot, topik moro zakrywa wszystko, co mogłoby rozpraszać. Również kratki wentylacyjne Zostały Zasłonięte Wytłoczkami Od Jajek, a drzwi przywalone materacem z łóżka. Żeby się tam dostać to pewnie trzeba dzwonić. W takich warunkach, w oparach gandzi powstają poetyckie wypowiedzi na tematy (…) i tak dalej.

Mimo zabiegów wygłuszających – dobrze zresztą świadczących o kulturze muzyka – miałem okazje słuchać jego utworu w pozycji leżącej, z pomieszczenie po drugiej stronie korytarza. Ma to tytuł ‘Póki co’ i opowiada o stanie oczekiwania na lepszą przyszłość. Póki co nie jest dobrze, ale już wkrótce pieniędzy będzie mnóstwo i przyjdzie sława. Jest to dość znany motyw w hip-hopie, to temporalne wydziedziczenie, ta taka perspektywa futurologiczna. Nie znam się za bardzo (choć z rodzimym kanonem zapoznałem się nie bez przyjemności), ale moim zdaniem całość leży, kwiczy i podryguje w śmiertelnym spazmie. Pod względem artystycznym.

Nie leży i nie kwiczy (metaforycznie, bo dosłownie biorąc doświadczysz tu szerokiego spektrum chrumknięć, pierdnięć i kwików) twórczość Jurgena Kaczówki. Należy ją promować ze wszech sił. Pomnażam linka, z nadzieją, że i ty (Ty) pomnożysz. Nawąchawszy EP – najgorętsze gówno polskiego hip-hopu.

Żadnych komentarzy.

Dodaj komentarz

Note: You can use basic XHTML in your comments. Your email address will never be published.

Subscribe to this comment feed via RSS